sobota, 23 sierpnia 2014

MÓJ POKÓJ W DOMU RODZINNYM


Drodzy czytelnicy, dzisiejszy wpis ma charakter sentymentalno - pożegnawczy :) Jako, że za 3 dni znikam na pół roku w ramach wymiany studenckiej "Erasmus" postanowiłam jakoś odnieść się "wnętrzarsko" do tego tematu - stąd ten wpis poświęcony mojemu pokojowi w rodzinnym domu :) 

Na pewno każdy z Was widział na amerykańskich filmach pokoje w rodzinnych domach bohaterów, w których nic się nie zmieniło od momentu ich wyprowadzki. Mnóstwo zdjęć z przyjaciółmi, pucharów i medali z zawodów sportowych, dyplomów, plakatów idoli, którymi obwieszali ściany za nastoletnich czasów, ulubionych książek. Mój pokój co prawda nie do końca przypomina te pomieszczenia, które znamy z zagranicznych produkcji, ale to właśnie pamiątki ze szkolnych lat odgrywają w tym pomieszczeniu decydującą rolę i stanowią o jego charakterze. Najwygodniejsze łóżko na świecie,  najważniejsze momenty zatrzymane w ramkach, regał z książkami, którymi kiedyś się zaczytywałam i z płytami, na których znałam każdy utwór, pamiątki z rodzinnych wakacji - wszystko to sprawia, że ilekroć wrócę do domu zawsze czuję się tak jakbym nadal miała kilkanaście lat :) I chociaż pewnie dzisiaj nigdy nie wybrałabym sobie do pokoju tapety w różowe kwiatki, nie zawiesiła bordowych zasłonek w oknach i nie wybrała kompletu niebieskich mebli (są drewniane i nadal bardzo mi się podobają, chociaż teraz zapewne zmieniłabym ich konfigurację i nie użyła ich w takiej ilości) to nie chciałabym, aby ten pokój wyglądał inaczej, bo odzwierciedla on wszystkie lata, które w nim spędziłam :)

Mam nadzieję, że ten nieoczywisty miks kolorów i stylów spotka się z Waszym entuzjazmem. Ja w tej kwestii wyjątkowo nie staram się być obiektywna, bo dla mnie jest to oczywiście najwspanialszy pokój na świecie :) 



Lampa podłogowa - Lumina multi x





Oświetlenie halogenowe w moim pokoju okazało się strzałem w 10!
Lampa tego typu daje ciepłe światło, pięknie oświetla pomieszczenie,
 a kryształki cudownie się błyszczą i rzucają kolorowe refleksy




Od dzisiaj niestety wpisy będą pojawiać się z mniejszą regularnością - będzie to oczywiście związane z wyżej wspomnianym wyjazdem. Mam nadzieję, że jak już odnajdę się w nowej rzeczywistości będę mogła Wam zaserwować architektoniczne ciekawostki prosto z Hiszpanii oraz sporą dawkę tamtejszych krajobrazów widzianych oczywiście "okiem architektki" :) A zatem jak to Hiszpanie mawiają na pożegnanie: ¡Adiós! i oby do jak najszybszego "napisania" :)

4 komentarze :

  1. Wszystko tak idealnie poukladane, super! Oświetlenie też mi się podoba :). Co do programu wymiany to życzę Ci fantastycznej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja obiektywnie stwierdzam, że pokój jest przepiękny ! Nie wiem czy to zasługa zdjęć, czy on rzeczywiście jest tak przestronny? i to oświetlenie ! Super :> Miłej wymiany życzę :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście każde pomieszczenie wygląda na zdjęciach na większe niż jest w rzeczywistości :) Czasami sama jestem w szoku jak zrzucę zdjęcia z aparatu na komputer :D Co do oświetlenia - bardzo, bardzo jeszcze raz polecam! I dziękuję za życzenia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Okiem Architektki

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi