sobota, 19 lipca 2014

SŁODKI POCZĄTEK


Witajcie! Dzisiaj wielki dzień - startuję ze swoją własną stroną. Nie pierwszą, bo za licealnych czasów miałam małą przygodę internetową (założyłam blog, będący prototypem scenariusza popularnego serialu "Plotkara" :D), która zakończyła się skandalem (dziś wspominam to z uśmiechem, wtedy nie było mi tak wesoło). Mimo, że od tamtego momentu minęło dobre 5 lat, w czasie których w moim życiu zmieniło się multum rzeczy to jedna  z nich pozostała niezmienna - nadal chcę mieć swój kawałek internetowej przestrzeni, w której będę się dzieliła z Wami swoimi projektami, pomysłami, zdjęciami - słowem wszystkim co twórcze i kreatywne. Zamiłowanie do plotek realizuję na szczęście już tylko w czasie codziennej lektury pudelka (tak, wstyd mi). Żeby nie przedłużać zapraszam na słodki początek w wykonaniu Karoliny - najlepszej młodej kucharki jaką znam (fakt, że nie znam ich za wiele).        
                                                                                                                                                    

Dziś przedstawię Wam przepis na tzw. Florentynki - rarytas dla podniebienia, który jest w stanie zrobić nawet taka kulinarna oferma jak ja. Żeby jednak nie umniejszać talentowi Karoliny dodam, że bez jej pomocy, a w zasadzie bez jej 96,9% wkładu, owy rarytas nigdy by nie powstał a jeśli już to na pewno nie taki pyszny! PS. jako alergiczka od najwcześniejszych lat życia nie polecam tego przepisu nikomu, kto podejrzewa u siebie alergię pokarmową, bo stężenie najróżniejszych alergenów jest tutaj tak wysokie, że można wyzionąć ducha po jednym ciasteczku. 

Składniki: 
- płatki migdałowe
- sezam
- słonecznik
- orzechy ziemne niesolone
- biała czekolada
- skórka pomarańczowa
- cukier






Uwaga teraz będzie skomplikowanie: roztapiamy cukier na patelni, aby powstał karmel. Następnie wszystkie składniki wsypujemy do ciekłego karmelu w sensownych proporcjach, tak aby powstała taka oto mieszanka: 


Łyżką formujemy na papierze do pieczenia jak najcieńsze ciasteczka (w międzyczasie patelnia musi być cały czas na małym ogniu, aby karmel pozostał płynny). 


Na koniec roztapiamy białą czekoladę i polewamy nią nasze florentynki. Gotowe! Teraz trzeba tylko odczekać chwilę, aż karmel ostygnie, zastygnie i można zasiadać do uczty. Bon apetit!


Zdjęcia: Ja

3 komentarze :

  1. Bardzo fajny przepisz, szkoda tylko, że nie mogę jeść orzechów ziemnych, ale mogę je zastąpić orzechami włoskimi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z orzechami włoskimi również smakuje fantastycznie - taką wersję też robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyno, bardzo Ci dziękuję za miłe słowa zostawione u mnie - widzisz, nawet nie wiedziałam, że się spotkałyśmy, a zawsze tak mi miło, gdy ktoś mówi mi takie rzeczy. Kibicuję Ci z nową stroną :) I oczywiście - piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Okiem Architektki

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi